Blog Kazika

Opisując swoje kolejne zainteresowanie

Obiecałem w poprzednim wpisie, że opiszę odrobinę swoje zainteresowania. Do nich niechybnie należą wierzenia i kulturoznawstwo.  Wczorajszy wpis zakończyłem wzmianką o słowiańskiej wierzę, która w pewnej szczątkowej części przetrwała do czasów dzisiejszych. Zakazy chrześcijańskich dygnitarzy, mnichów i władców nie mogły zaradzić czczeniu przez ludzi bóstw pogańskich. Niektóre słowiańskie święta zlały się w pewien sposób z chrześcijańskimi dając początek ówczesnej Wielkanocy czy Święta Zmarłych. W formie pierwotnej praktykowane zaś były gdzieniegdzie jeszcze w XIX wieku. Już Mickiewicz opisał w swoich „ Dziadach” przebieg tego święta , w czasie którego zgodnie z wiarą praprzodków próbowano przebłagać, przekupić smakołykami i jadłem pojawiające się duchy przodków. Mitologią słowiańską zacząłem się interesować ….może to banalne, ale po przeczytaniu całego cyklu Wiedźmińskiego.  Mroczny, posępny i wyraźnie osadzony w realiach średniowiecznych świat przyciągnął moją uwagę do tego stopnia, iż chciałem wiedzieć coś więcej na temat tej epoki. Jeszcze w wakacje postanowiłem odwiedzić pobliską bibliotekę  celem zdobycia jakieś konkretnej pozycji. Na miejscu oddałem przetrzymywane książki, by potem podejść do regałów z książkami. Szukałem czegoś co mogłoby moją uwagę przyciągnąć. Pani bibliotekarka otworzyła drzwi szklane, by wpuścić dyrektora tejże bilblioteki. Coś tam chciał. Nie podsłuchiwałem. Wahałem się, czy aby nie zmienić planów i wypożyczyć coś na temat II wojny światowej, lecz koniec końców natrafiłem na książkę poświęconą mitologii i wierzeniom słowiańskim autorstwa Aleksandra Gieysztora. Już tego samego dnia przeszedłem do lektury. Czytało mi się ją przyjemnie. Moja wiedza została poszerzona  w tym zakresie.  Główny panteon bóstw starosłowiańskich obejmował między innymi  Świętowita, Peruna, Swaroga lub inaczej Swarożyca, pana podziemi Welesa i Marzannę.  Oddawano im powszechną cześć i składano ofiary z płodów rolnych i jadła.

Ivankupala

Powszechnie wierzono podobnie jak to jest w religiach monoteistycznych  w istnienie czegoś na wzór raju – tak zwany Wyraj, podziemia zwanego Nawią  oraz ziemi, na której żyli. Największa świątynia słowiańska znajdowała się w Arkonie na wyspie Rugii. To oczywiście nie wszystko. Ciekawą informacją jest wiara w przeróżne demony kojarzone z niszczycielskimi wpływami natury. W związku z tym wierzono w istnienie demonów wodnych ( wodniki, rusałki ), powietrznych ( latawce, południowce itd. ) oraz ogniska domowego. Mało kto wie, że często pojawiająca się w bajkach dla dzieci  Baba Jaga mieszkająca w chatce na kurzej łapce, a także gotująca zagubione dzieci w kotle wywodzi się właśnie z wierzeń słowiańskich. Nazywano ją również Leśną Babą. Odpowiednikiem Leśnej Baby był Leszy zwany także Dziadem. Słowianie posiadali swoje główne święta. Do najważniejszych z nich należą  Jare Gody obchodzone 21 marca, I święto Peruna ( 26 marca) , Noc kupały ( 21- 22 czerwca ), II święto Peruna ( 22 lipca ), Święto plonów ( 23 września ), Dziady ( 1 listopada ), a także Szczodry Wieczór ( 21 – 22 grudnia ). Wiele z tych świąt obchodzi się w nieco zmienionej i bardziej schrystianizowanej wersji do dziś. Jare Gody chociażby niezwykle przypominały dzisiejszą Wielkanoc i rzeczywiście w taki sam sposób ona wygląda. Poniedziałek po Wielkanocy pochodzi z czasów przedchrześcijańskich. Na myśli mam rzecz jasna lany poniedziałek – czyli śmigus dygus. Ale się rozpisałem. Mógłbym o tym dłuższy referat napisać, tylko po co. Kultura Słowian  i wierzenia zaciekawiły mnie do tego stopnia, że postanowiłem sobie pojawić się na tegorocznym Festiwalu Wikingów i Słowian organizowanym na wyspie Wolin. Fajnie będzie cofnąć się chociaż na te parę dni w roku do czasów przedchrześcijańskich.

You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed. Both comments and pings are currently closed.

COMMENTS